fbpx

Energia życiowa co to takiego i czy można ją odłożyć na później? Czy rodzimy się z jej określonym zasobem? Czy możemy ją  odzyskać?

Najczęściej nie zastanawiamy się wcale skąd tak różne samopoczucie pojawia się o poranku. Bez względu na to, jak długo śpimy, są dni kiedy wybiegamy z łóżka pełni euforii i wprost „tryskamy energią”, są i te, kiedy czujemy się tak, jakby „walec po nas przejechał” totalnie bez niej.

Energia życiowa, w ogólnym konwencjonalnym podejściu, daje życie naszemu ciału. Dzięki niej bije nasze serce a krew odżywia każdą komórkę, płuca oddychają a mięśnie wprawiają ciało w ruch.

Jednak niezaprzeczalnym faktem jest to, że energia życiowa to nie tylko fizjologia!

 

Często w potocznym języku używamy określeń typu „jestem bez energii”  lub „straciłem energię do życia”. Czy naprawdę wtedy myślimy o fizjologii?

Energia życiowa napędza nasze ciało do życia, daje mu kilodżule siły i niezaprzeczalnej chęci do działania, a kiedy opadamy z sił, nasze ciała, sygnalizują nam, jej spadek i najczęściej mówią do nas czego potrzebują najbardziej.

W komunikacji z naszym ciałem najfajniejsze jest to, że możemy z niego zrobić najlepszego przewodnika życiowego, najcudowniejszego mentora i terapeutę. Ciało ma najbardziej rozbudowaną możliwość komunikacji i jest najbardziej ignorowanym głosem i wypieranym towarzyszem podróży, jakim jest życie.

Energia życiowa potrzebna jest nam każdego dnia, każdego dnia z niej czerpiemy i każdego dnia powinniśmy uzupełniać jej zasoby, bo kiedy jest w deficycie, poczujemy wyczerpanie psychiczne, bezmoc i zmęczenie. Ciało delikatnie daje nam sygnały, że potrzebuje wsparcia i im bardziej je ignorujemy, tym mocniej je odczuwamy w sobie. Form zagłuszenia jest bardzo wiele i wszystkie one prowadzą do jednego…. wyczerpania, tumiwisizmu, stanów depresyjnych, bezsenności i migren … to tak na początek

Kiedy zaczniesz teraz myśleć o tym, co robię a czego nie , twój umysł może rozpocząć zabawę  z serii „kto da więcej”, zanim się obejrzysz, będziesz juz w pendolino, jako bierny obserwator pędzących osądów. Nie obwiniaj się proszę!  Nasze myśli, kreowane iluzje, historie tworzone znikąd,  to codzienność, która kształtuje nasz myślociąg, a za każdą myślą płynie emocja, a każda emocja zapisywana jest w ciele….

Negatywne myśli, które często opanowują nasz umysł, mogą być, i najczęściej są ziarenkiem, które rozpoczyna niekończącą się opowieść. Jesteśmy mistrzami w kreowaniu świata w oparciu o jedną błahostkę, ulotność, chwilę i nawet nie zauważamy, jak wpadamy w pułapkę negatywnych emocji, myśli, uczuć, spojrzeń i każdej pochodnej tego.

I co z tym dalej?

Jeśli zasób energii jest na wyczerpaniu, płyniemy dalej, nakręcamy spiralę myśli i historii zapominając już, gdzie był początek, płyniemy, dumni ze swojego nakręcania z poczuciem, że jesteśmy w tym sami, bo nikt nas nie rozumie…. I tak też potrafimy zepsuć nawet najbliższe naszemu sercu relacje ☹

 Tymczasem nasz mózg wykorzystuje nasze zapasy energii tylko „myśląc”. Możemy leżeć! Pisząc scenariusz tego co by było gdyby, spalamy się od wewnątrz, a wystarczy obrócić myśl w pozytywną, by zaczęła ona zasilać nasze ciało!

Pozytywne nastawienie do życia jest niczym oddech. Karmi nas bez kalorii, maluje bez tuszu do rzęs, jest najlepszą witaminą, która odżywia nasz mózg i ciało. Kiedy do pozytywnych myśli dołączymy oddech, ten prawdziwy, świadomy, nie ratujący życie, tylko wypełniający i dotleniający ciało i mózg, doświadczymy w sobie przypływ siły i energii! Energii życiowej.

Kolejnym bardzo ważnym budulcem zasilającym nasz organizm w energię życiową jest jedzenie! Lekkostrawna dieta, nieobciążająca ciała, dostarczająca w naturalny sposób paliwa dla organizmu, jest ważnym aspektem higieny życia, o którą każdy z nas może dbać we własnym zakresie.

Aktywność fizyczna, ruch na świeżym powietrzu, kontakt z naturą, jak najczęstsze obcowanie z przyrodą. Często to co mamy na wyciągnięcie ręki jest dla nas najbardziej niedocenionym źródłem mocy! Nie trzeba biegać, ale można ;), by zapewnić ciału ruch. Każdy spacer, pójście na piechotę do sklepu czy do pracy, może okazać się najprostszym sposobem na ładowanie naszej energii i zadbanie o ciało jednocześnie.

Jest jeszcze coś. Coś co nic nie kosztuje, co nie wymaga od nas kursu master szefa,  treningów i świadomego kontrolowania myśli. Coś co każdy ma na wyciągnięcie ręki!

Słońce😊

Promienie słoneczne są jednym z najsilniejszych nośników energii życiowej. Każdy wie, że rośliny, natura, potrzebują słońca by żyć! Jesteśmy częścią natury i dokładnie tak samo jak źdźbło trawy czy nenufar w rozkwicie, potrzebujemy słońca dla uśmiechu, błysku w oczach, pięknej cery i radości z życia. Każdy z nas doświadcza radości w letnie dni, kiedy w zmrużeniu wystawiamy twarz do słońca oddychając w uśmiechu, i przygnębienia jesienią, kiedy dni stają się coraz krótsze i otulają nas ciemnością, która wciąga w otchłań czerpiącą z naszych zapasów letniej energii.

Czy jest na to rada? Co zrobić kiedy jesień puka do naszych drzwi i wita nas mrokiem i szarym gołębim niebem?

Nasze doświadczenie pokazuje, że o wschodzie słońca, w magiczny sposób, bez względu na to, jaką pogodę serwuje nam prognoza, zawsze pokazuje się słońce! Czasem na kilka chwil. Chwil, które napełniają Cię energią, mocą życiodajnych promieni, blaskiem, który pomimo pochmurnego jesiennego dnia, pozostaje w pamięci komórkowej ciała i umysłu i rozświetla mrok, za każdym razem, kiedy zamykasz na chwilę oczy.

Praktyka, którą przedstawiam jest jedynie propozycją. Każdy z nas powinien podążać za ciałem, za swoimi potrzebami, słuchać i sięgać po to, co nas zasila, otaczać się ludźmi, którzy są dla nas wsparciem, przy których nasze ciała są lekkie. Wszystko to co nam nie służy, objawia się w nich ciężkością. Jeśli opanujesz tą podstawową komunikację, z samym sobą, nigdy nie stracisz swojej energii życiowej i zawsze będziesz wiedzieć, kiedy należy odpocząć, kiedy brakuje Ci tlenu i musisz uważniej oddychać, jaki posiłek służy twojemu ciału i kiedy warto iść na spotkanie z porannym słońcem, które uzupełni twoją energię życiową, na kolejne dni.

 

Zapraszamy do wspólnych praktyk o wschodzie i nie tylko  

Z miłością do życia

 

Maja

„NATURAL-FLOW”

 

Zdjęcia – Photography Love Joanna S-Grzybowska

Share This