fbpx

Kiedy odważysz się spojrzeć na siebie z perspektywy nie lustra, może okazać się, że zobaczysz SIEBIE po raz pierwszy.

 Żyjemy w świecie osądów i opinii. Nawet jeśli nie zwracamy uwagi na to co ktoś o nas mówi, to nasza podświadomość notuje wszystko i kupuje jako „swoje”. Często osądzamy się sami,  to najbardziej bolesne i trwałe. Widzimy siebie w krzywym zwierciadle, nie zostaliśmy nauczeni przyjmowania komplementów, wyrośliśmy w kulturze, gdzie dziewczynka musi wyglądać skromnie, nie wyzywająco, najlepiej, żeby miała spuszczoną głowę w dół i zawsze złożone kolana a jak już ktoś patrzy, to stawać się niewidzialna. Chłopiec natomiast musi być silny, muskularny, pomagać mamie i siedzieć cicho jak starsi mówią. Efektem tego, wszystko co odbiega od „normy” jest w naszym przekonaniu niewłaściwe, rośniemy budując historie na swój temat, które często mijają się z prawdą, czerwienimy się jak ktoś powie nam komplement albo jeszcze lepiej, natychmiast zaprzeczamy lub zaczynamy swój proces myślowy, prowadzący w kierunku podejrzeń i teorii spiskowych bo to przecież niemożliwe, żeby ktoś zauważył we mnie coś pięknego więc zapewne coś chce – znasz to?

„ech gdybym wyglądała jak ona” „ten to ma ciało” „wstydzę się siebie”…. Znasz takie myśli? Większość osób, które znam, nawet jeśli dziś w pełni akceptują siebie, doskonale czują, jakie emocje towarzyszą tym myślom w ciele. Jak wielką mają moc i jak bardzo krzywdząco wpływają one na nasze życie i jak dużo czasu i pracy trzeba włożyć, by wyczyścić twardy dysk pamięci z ich trwałych zapisów.

Są jednak takie miejsca i takie przestrzenie, gdzie dzieje się magia. Gdzie stawiamy się często z ciekawości, albo po prostu czujemy, że coś bliżej niezidentyfikowanego ciągnie nas i pozwala tam być. Taką przestrzenią jest Morze Aniołów. Tam Twoje życie może nabrać innego wymiaru, tam właśnie możesz odnaleźć SIEBIE.

Nie ma tam znaczenia kim jesteś i z czym przychodzisz. Tam każdy jest równy. Tam stajesz się energią, nie materią. To magiczne miejsce przepełnione jest bezpieczeństwem i gotowością na Twoją nagość. Stajesz na brzegu i niemożliwe staje się możliwe. Wchodzisz do wody, często zimniejszej niż mógłbyś przypuszczać, uwalniasz swoje ciało, zaczynasz mieć z nim kontakt, często pierwszy raz w życiu czujesz je naprawdę! Wzmacnia Cię energia wschodzącego słońca i szybko zostawiasz za sobą wszystkie maski i kombinezony tak skrupulatnie tkane przez lata. W tym bezpiecznym miejscu otoczonym ludźmi, którzy stoją obok z otwartym sercem, często otulając skrzydłem, dodając odwagi, pozwalasz sobie na bycie sobą, na łzy, na zanurzenie w otchłań niemyślenia. Jesteś w swojej mocy, jesteś w swojej energii i czujesz to tak prawdziwie jak nigdy dotąd.

A chwilę później dzieje się coś czego nigdy nie można zaplanować. Tam w tym swoim niedospaniu nie grasz żadnej roli, jesteś po prostu SOBĄ. Tam w Morzu Aniołów nie ma scenariuszy, tam rzeczy się dzieją, tam energia płynie, tam dzieje się magia każdego ranka, dla każdego w innym wymiarze, ale jednogłośnie każdy mówi MAGIA….

Wracasz do domu i z wypiekami wyczekujesz fotorelacji Joanny. Patrzysz z zachwytem na zdjęcia pokazujące pięknych, prawdziwych ludzi, przepełnionych swoją energią i myślisz „które to moje?” i piszesz do Joanny, że nie możesz odnaleźć siebie….

Nie rozpoznajemy się w tym swoim pięknie, nie dostrzegamy swoich rysów ciała, nie odnajdujemy postaci, bo każdego dnia patrzymy na siebie w matrixowych okularach, które przesłaniają prawdę, prawdę o nas samych.

Po drugiej stronie obiektywu dzieje się magia. Bo kiedy stajesz w swojej mocy, w swojej energii, dotykasz SIEBIE oczami najczęściej pierwszy raz w życiu. I patrzysz w zachwycie i wzruszasz się do łez i widzisz SIEBIE w swojej nagości, w swoim obnażeniu i już wiesz, że możesz zakochać się w SOBIE bo jesteś CUDEM i dajesz sobie prawo do tego by ktoś zachwycił się Tobą.

Takie są moje doświadczenia z pierwszych moich wejść i pierwszych spojrzeń obiektywem Joanny. Nie dowierzałam jak bardzo inaczej widzę SIEBIE. Dziś wiem, że każdego dnia dokładnie tą samą historię może napisać większość osób, które wchodzą do Morza Aniołów, które przyjeżdżają by choć raz zanurzyć się i wejść w tej przestrzeni w swoją moc i odnaleźć w niej SIEBIE.

Warto dla SIEBIE

 

Maja Lesińska

„NATURAL-FLOW”

 

Fotografie: Joanna S-Grzybowska | Photography Love

Share This